
Witaj, poszukiwaczu przygód! Widzę, że interesuje Cię Kilimandżaro, i to wspaniale, bo to podróż, która odmieni Twoje życie!
W tym wpisie dowiesz się wszystkiego o dystansie, trudności, wskaźniku sukcesu, cenie, czasie trwania, a także opiszesz dzień po dniu (z mojego doświadczenia) trasę Machame (znaną również jako Szlak Whiskey). Aaaa i najlepsze – dam Ci mój sekretny rabat, dostępny tylko dla moich czytelników, na firmę, za którą mogę w 100% ręczyć!
ZANIM ZACZNIEMY: Jeśli chcesz zapoznać się z ogólnym opisem wszystkich tras i innymi ważnymi kwestiami, które należy wziąć pod uwagę przed wspinaczką na Kilimandżaro, zachęcam do przeczytania najpierw tego wpisu .
Ponadto, jeśli sprawdzicie mój Instagram , w zakładce „Tanzania” znajdziecie najciekawsze miejsca, dowiecie się, jak wyglądała moja wyprawa dzień po dniu, co miałam na sobie, co jedliśmy, jak płakałam docierając na szczyt itd. (nie zapomnijcie mnie też obserwować! 🙂)
Gotowy? Zaczynajmy!

Spis treści
Jeśli rozważasz trasę Machame i chcesz dowiedzieć się o niej więcej, poniżej znajdziesz opis trasy Machame dzień po dniu, który pomoże Ci podjąć decyzję, czy jest to trasa dla Ciebie:
AKTUALIZACJA: Rozmawiałem z właścicielem świetnej firmy organizującej tę wędrówkę i zgodził się on przyznać moim czytelnikom 5% (!!) zniżki (to naprawdę spora oszczędność!). Firma nazywa się Altezza – napisz do nich na ten konkretny adres e-mail ([email protected] ), aby skorzystać ze zniżki. Uwaga – proszę zgłosić swoją zniżkę od razu w pierwszym e-mailu, w przeciwnym razie nie zadziała (właściciele firmy starają się, aby ta oferta była dostępna wyłącznie dla moich czytelników!).
Kilka faktów na temat wyprawy Machame:

Dni: 7 (może być 6, przeczytaj o tym poniżej)
Współczynnik sukcesu: 85%
Poziom trudności: Nie jest to najtrudniejszy ze wszystkich, ale biorąc pod uwagę fakt, że mówimy o Kilimandżaro, musisz być w dobrej kondycji fizycznej
Koszt: około 2000 USD za osobę (przeczytaj szczegóły poniżej)
Pokonany dystans: ~62 km (37 mil) od bramy do bramy
Najbliższe miasto: Moshi
Zalety: To przemyślana trasa, widoki są piękne i jest wystarczająco dużo czasu, aby przyzwyczaić się do wysokości, więc współczynnik sukcesu jest również jednym z najwyższych Wady
: Trekking jest jednym z najpopularniejszych, więc może być dość zatłoczony
Oto krótki film pokazujący moje wrażenia z wyprawy Machame na szczyt Afryki:
Jeśli nadal czytasz, świetnie! Oto, czego możesz oczekiwać każdego dnia, gdy będziesz zdobywać najwyższą górę Afryki:
Dzień 0 – Przygotowania

Przylot – zostaniesz odebrany z lotniska (najprawdopodobniej wylądujesz na JRO – Międzynarodowym Lotnisku Kilimandżaro), a kierowca zawiezie Cię do hotelu w mieście Moshi. Jeśli chcesz, możesz poświęcić kilka dni przed wędrówką na zwiedzanie okolicy, ale my postanowiliśmy od razu rzucić się w wir wydarzeń!
Tego dnia zaaklimatyzujesz się i Twój sprzęt zostanie sprawdzony przez przewodnika, który powita Cię w hotelu. Ten dzień jest przeznaczony na aklimatyzację i odpoczynek przed rozpoczęciem kolejnego dnia.
Smacznego, weź gorący prysznic, sprawdź pocztę i po prostu zrelaksuj się! W moim przypadku posiłki były wliczone w cenę (z wyłączeniem napojów alkoholowych), ale warto to sprawdzić u swojego organizatora wycieczki.
Dzień 1 – I tak się zaczyna!
Wysokość: rozpoczniesz na wysokości 1800 m n.p.m., a zakończysz na 3000 m n.p.m. (od 5900 do 9800 stóp).
Czas wędrówki: nieco mniej niż 6 godzin.
Pokonany dystans: 12 km.
Nazwa obozowiska: Machame Camp.

Spakuj swoje rzeczy do torby podróżnej, a odzież przeciwdeszczową włóż do plecaka, zjedz śniadanie bez pośpiechu i przygotuj się do startu! Odbiór jest około 10:00, przejazd minivanem do bramy zajmuje około godziny. Zostaniesz przewieziony wraz z całą resztą zespołu, w tym tragarzami, kucharzami itp.
W drodze do bramy możesz zatrzymać się w kilku sklepach, aby kupić coś, o czym mogłeś zapomnieć – krem z filtrem przeciwsłonecznym, chusteczki nawilżane, czapeczkę, butelkę wody, jakieś przekąski…
Po dotarciu do wejścia, tragarze zważą wszystko, co masz przy sobie, co zajmuje około godziny. Tragarze nie mogą nieść więcej niż 20 kg na osobę (niektóre firmy ustalają własny limit 15 kg zamiast rządowego). Oddaj im swoją torbę podróżną i poczekaj, aż rozłożą cały ciężar między sobą. W międzyczasie zjesz lunch.

Pierwszy dzień jest bardzo łatwy i przyjemny – przejdziesz 12 km przez piękny las deszczowy, gdzie możesz spotkać małpy! Temperatura jest przyjemna; pamiętam, że tego dnia potrzebowałem tylko koszulki i krótkich spodenek.
Wędrówka zajmie od 5 do 7 godzin, w zależności od poziomu sprawności, i dotrzesz do obozowiska Machame przed zachodem słońca. Po dotarciu na miejsce zameldujesz się (taka procedura obowiązuje we wszystkich obozowiskach), a przewodnik wskaże Ci miejsce noclegu (tragarze prawdopodobnie już wtedy rozstawią namioty).
Przed snem otrzymasz ciepłą kolację i napijesz się gorącej wody, aby się odświeżyć, po czym udasz się do domu.
UWAGA: Jeśli chcesz sprawdzić, w którym momencie wędrówki się znajdujesz, możesz wcześniej pobrać mapę maps.me dostępną w trybie offline.
UWAGA 2: Pierwszą noc będziesz spać w ujemnych temperaturach, dlatego pamiętaj o odpowiednim ubiorze.
Dzień 2 – Dzień wspinaczki
Wysokość: od 3000 m do 3800 m (od 9800 stóp do 12 500 stóp)
Godziny wędrówki: 5 godzin, w tym 4 strome podejścia i podejścia pod górę, 1 godzina pod górę i w dół
Pokonany dystans: 5 km
Nazwa obozowiska: Shira Camp
Pobudka o 7:00 rano (to była nasza standardowa pora wstawania, z wyjątkiem dnia ataku szczytowego), śniadanie i wyruszenie około 8:30–9:00 (godzina może się różnić w zależności od grupy. Jeśli chcesz zacząć wcześniej, możemy to również zorganizować).

Już na starcie od razu zauważysz, że szlak znacznie różni się od poprzedniego dnia – jest więcej skał, a mniej drzew. Czeka cię też wspinaczka na skalisty grzbiet. Nie spiesz się, idź powoli („poli-poli”, jak mawiają miejscowi), a dotrzesz do kolejnego obozu z powodzeniem. Dotarliśmy do obozu Shira około 14:00 (wysokość 3750 m n.p.m.).
Jeśli masz jeszcze trochę energii, w odległości 15 minut spacerem znajduje się kilka jaskiń, które możesz odwiedzić po lunchu. Roztacza się stamtąd wspaniały widok na obóz (choć oczywiście widok zależy od pogody).
Ubrania także różnią się znacznie od tych z pierwszego dnia – na wędrówkę będziesz potrzebować lekkich spodni i koszuli z długim rękawem.

Dzień 3 – Dzień aklimatyzacji
Wysokość: 3800 m do 4600 m i z powrotem do 3900 m (12 500 stóp do 15 100 stóp i z powrotem do 12 800 stóp)
Godziny wędrówki: 7 godzin (5 w górę i 2 w dół)
Pokonany dystans: 15 km
Nazwa obozowiska: Barranco Camp
Wtedy właśnie zacząłem czuć wysokość – 4600 m (12 500 stóp) to nie żart! Chyba nigdy wcześniej nie byłem tak wysoko!
Start, jak zwykle, o 8:00. Dotrzecie tam pieszo przez około 5 godzin do Wieży Lawowej, a następnie zjecie tam lunch w pudełku. Lunch prawdopodobnie zjecie szybko, ponieważ na wysokości 4600 m n.p.m. jest dość zimno i wietrznie. Gratulacje, jeśli udało Wam się tam dotrzeć, na pewno dotrzecie do bazy, ponieważ znajduje się ona na tej samej wysokości!

Po zdobyciu Wieży Lawy, około 2 godziny drogi do obozu Barranco (położonego mniej więcej na tej samej wysokości co Wasz obóz wczorajszy). Po drodze, jeśli nie będzie padać, zobaczycie ciekawą roślinność. U nas panowała bardzo mglista.
Dotarliśmy do obozu o 15:30, zaczęła mnie boleć głowa, więc spałem aż do kolacji, która była o 18:00.
Choroba wysokościowa – moje doświadczenie: Właściwie to uderzyła mnie dość mocno! Szczerze mówiąc, po cichu liczyłem na to, że wyrobię sobie na nią wrodzoną odporność. Zaczęło się od lekkich zawrotów głowy i przyspieszonego tętna przez 10 minut, ale to było całkowicie w porządku. Dopiero gdy dotarliśmy do obozu, poczułem wzrost ciśnienia w oczach, a potem rozprzestrzeniło się ono na skronie.

Miałem wrażenie, że głowa zaraz mi pęknie, a oczu nie mogłem nawet otworzyć, bo nie znosiły światła (warto tu zaznaczyć, że byłem w namiocie, na zewnątrz było ponuro, a ja miałem na sobie okulary przeciwsłoneczne – więc było naprawdę ciemno). Spałem trochę do kolacji, ale obudziłem się z tym samym okropnym bólem głowy. Myślałem, żeby poprosić przewodnika o tabletkę, ale ból nagle ustąpił po zjedzeniu gorącej zupy (gorące płyny podobno bardzo pomagają!).
Dzień 4 – Wspinaczka po ścianie Barranco
Wysokość: brak, przejście pieszo z jednego obozu do drugiego
Godziny wędrówki: 3,5 godziny
Pokonany dystans: 5 km
Nazwa obozu: Karanga Camp
To stosunkowo łatwy dzień, bez przewyższeń i tylko 3-4 godziny marszu, gratulacje! Wydaje się to proste, dlatego wiele osób łączy dzień czwarty i piąty w jeden. Uwaga – to pozwala zaoszczędzić trochę kosztów, ale drastycznie zmniejsza szanse na sukces. Dlaczego NIE polecam tego robić, przeczytasz poniżej w sekcji „Praktyczne pytania”.

Start o 8:00 jak zwykle. Zaraz po wyjściu z obozu zobaczysz niemal pionową, groźną ścianę, na którą będziesz musiał się wspiąć. Nie bój się – to nie jest łatwe, ale da się zrobić! Ściana zajmie Ci około 1,5 godziny, a potem czekają Cię jeszcze 2 godziny w górę i w dół, z czego ostatnie 25 minut jest dość strome. Zostaniesz nagrodzony, jeśli dotrzesz do obozu Karanga dość wcześnie (około południa). Teraz możesz odpocząć w obozie przez resztę dnia!
Obiad zjesz około 14:00, a kolację o 18:00. Możesz zagrać w gry planszowe z towarzyszami wędrówki lub poczytać książkę, ale najważniejsze to dobrze wypocząć – jutro czeka Cię ciężki dzień!
A tak przy okazji, pamiętam, że od tego dnia mój apetyt nie był już tak dobry jak w poprzednich dniach. Podobno to dość powszechny objaw choroby wysokościowej.
Dzień 5 – Baza – przygotowanie i odpoczynek
Wysokość: od 3900 m do 4600 m (od 12800 stóp do 15100 stóp)
Czas wędrówki: 3 godziny
Pokonany dystans: 4 km
Nazwa obozowiska: Barafu Hut (baza)
Dzisiaj też może się wydawać łatwy dzień, ale nie zapominajcie, że kolejny dzień zaczyna się w zasadzie od Dnia 5 (wyruszycie o 23:00 lub północy). Dlatego to dwa dni w jednym, a jeden z nich jest najtrudniejszym dniem wędrówki (i prawdopodobnie w Waszym życiu), więc nie lekceważcie go. 🙂

Jak zawsze, wyruszysz z obozu o 8:00. Na początku będzie trochę pod górę, trochę po płaskim, trochę pod górę i z górki, a na końcu znowu pod górę. Dotrzesz do bazy po około 3 godzinach. Baza znajduje się na wysokości 4700 m n.p.m., ale ta wysokość nie będzie dla Ciebie nowością, ponieważ zaaklimatyzowałeś się już trzeciego dnia, wchodząc na Wieżę Lawową. Pamiętaj, że pogoda jest tam bardzo zmienna i zazwyczaj jest dość zimno.
Absolutnie normalne jest doświadczanie słońca, gradu, burzy, mgły, deszczu i śniegu w ciągu jednej lub dwóch godzin od wejścia na Kilimandżaro. Ma on swój własny mikroklimat!

Zjecie lunch, odpoczniecie, zjecie kolację i będziecie mogli odpocząć do 23:00 (to standardowa godzina rozpoczęcia, ale przewodnik powie wam dokładnie, o której godzinie będziecie; godzina będzie zależeć od siły waszej ekipy). Wystartowaliśmy o 23:30 (a potem spóźniliśmy się, więc o 23:45), ale rozmawialiśmy z kilkoma osobami, które wystartowały o 2:00 i wróciły do obozu 2 godziny wcześniej niż my (byli BARDZO szybcy!).
I teraz zaczyna się zabawa!
Dzień 6 – WIELKI dzień
Wysokość: od 4600 m do 5850 m do 3100 m (od 15 100 stóp do 19 000 stóp do 10 100 stóp)
Czas wędrówki: 13 godzin (7 godzin w górę + 2 godziny w dół do obozu bazowego + 5 godzin w dół do obozu Mweka)
Pokonany dystans: 30 km (7 km w górę i 23 km w dół)
Nazwa obozu: Mweka

Dziś jest dzień ataku szczytowego, co oznacza, że dziś jest TEN wielki dzień! Obudzisz się przed północą, napijesz się herbaty z ciasteczkami (bez ciężkiego jedzenia) i ruszysz w ciemność.
Prawie nie spałem przed szczytem, bo byłem zbyt zdenerwowany i było dość zimno – więc zdrzemnąłem się tylko na jakieś 1–1,5 godziny. Jeśli możecie, powinniście się dobrze wyspać, bo dzień zapowiada się dłuu ...
Wędrówka na szczyt zajmuje około 7 godzin, w zależności od poziomu sprawności. Jak wspomniałem powyżej, rozmawiałem z kilkoma osobami, które pokonały go w około 4 (!) godziny w obie strony. To imponujące, ale większość z nas potrzebuje 9 godzin, żeby dotrzeć na szczyt i wrócić.
Moje osobiste wrażenia ze szczytu Kilimandżaro:

Myślę, że całkiem dobrze opisałem moje odczucia związane ze szczytem w poście na Instagramie, dostępnym tutaj . (Zaobserwujcie mnie, żeby zobaczyć więcej historii, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście!). Przeczytajcie go najpierw, bo da wam to pojęcie, dlaczego ten dzień jest najtrudniejszy ze wszystkich.
Może nie tak bardzo psychicznie, ale myślałem, że jestem gotowy fizycznie na wyzwanie – w końcu odbyłem już kilka pieszych wędrówek w Nepalu, Peru i Chile . Martwiłem się jedynie brakiem tlenu, ponieważ nie wiedziałem, jak mój organizm zachowa się na tej wysokości.
W GÓRĘ
„Jakie to może być trudne? Jeśli jestem śmiertelnie zmęczony – pomyślałem – odpocznę, zatrzymam się na tyle, ile będę potrzebował, i będę kontynuował, bez względu na wszystko!”. Jakże się myliłem!

Nie wziąłem pod uwagę pogody. Widzicie, nie można się zatrzymywać zbyt często i delektować herbatą, bo jest ciemno i BARDZO zimno. Moje palce zamarzły w tej temperaturze, mimo że miałem na sobie dwie warstwy naprawdę ciepłych rękawiczek. Można zrobić tylko kilka naprawdę szybkich postojów, bo na zewnątrz jest mroźno i nie da się długo odpoczywać bez ruchu. Mimo to, możliwe, że będziesz miał super szczęście i nie będzie wiatru ani śniegu, ale to bardzo rzadkie. Na przykład w dniu ataku szczytowego rozpętała się śnieżyca, która przerodziła się w zamieć!
Przygotuj się na strome podejście na początku, ale później będzie nieco łatwiej. Pamiętaj, żeby iść baaardzo wolno i nie zapomnij o oddechu. Rób tyle przerw, ile potrzebujesz, żeby napić się gorącej wody (lub herbaty), ale staraj się, żeby były krótkie.
W końcu, po około 6 godzinach marszu, dotrzesz do punktu Stella. Jesteś blisko, ale wciąż daleko – główny szczyt nazywa się Uhuru i jest o około 100 m wyższy od Stelli. Minęło około 5 godzin i 30 minut, nie jest już tak ciemno, a do głównego szczytu pozostało jeszcze 45 minut.
BARDZO CIEKAWY FENOMEN

Wiele osób najwyraźniej zatrzymuje się w Stella Point i nie idzie dalej! Nie mogłem tego zrozumieć, zanim tam pojechałem, kiedy przeczytałem o tym zjawisku w internecie – Dlaczego, o rany, zawróciłeś, skoro zostało ci tylko 45 minut? O co się kłóciłeś? Ale wiesz co, po tym, jak sam to zrobiłem, teraz to rozumiem. Prawdopodobnie będziesz wyczerpany, gdy zobaczysz ten święty znak, ale rzucam ci wyzwanie, żebyś ruszył jeszcze trochę! W końcu ostatnie 45 minut jest całkiem łatwe!
OSIĄGNIĘCIE SZCZYTU

Jak wspomniałem, w dniu ataku szczytowego pogoda była dość kiepska, a nasz przewodnik potwierdził, że to, czego doświadczyliśmy, było nietypowe. Z powodu burzy śnieżnej i zamieci, która miała miejsce później, wszystko było pokryte śniegiem (dlatego moje zdjęcia mogą wyglądać zupełnie inaczej niż zdjęcia większości osób, które zdobyły Kilimandżaro). W konsekwencji złej pogody wschód słońca również nie był widoczny – był ukryty pod chmurami, ale i tak widok był fantastyczny.
Widok stamtąd jest taki sam, jak ten, który widzisz z okna samolotu, z tą różnicą, że teraz jesteś W tym widoku.
Powiem szczerze, kiedy dotarliśmy na szczyt, nie mogłam powstrzymać łez (widzieliście to już, jeśli oglądaliście moje relacje na Instagramie). Łzy natychmiast zamarzły mi na policzkach, ale nie przejmowałam się tym! To były jedne z najszczerszych emocji, jakich kiedykolwiek doświadczyłam – czyste szczęście i radość z osiągnięcia – nie tylko z osiągnięcia szczytu, ale przede wszystkim z pokonania samego siebie. Pomijając nieśmiałość, myślę, że tego dnia stałam się nieco lepszą, silniejszą osobą.
UWAGA: Z powodu wilgoci cała elektronika zamarza bardzo szybko, więc zrób te zdjęcia JAK NAJSZYBCIEJ! Moja kamera Go-Pro rozładowała się, mimo że była w pełni naładowana i trzymałam ją blisko ciała. O dziwo, mój telefon był w porządku, więc użyłam go do zrobienia zdjęć.
DROGA POWROTNA DO OBOZU BAZOWEGO

Po wschodzie słońca wszystko staje się o wiele łatwiejsze i jaśniejsze! Zdejmujesz większość warstw ubrań, nakładasz krem z filtrem, zjadasz przekąskę i wracasz do bazy.
Dla mnie, z powodu wspomnianej śnieżycy, droga powrotna była bardzo śliska, więc musieliśmy się prawie zsunąć. W rezultacie zajęło nam to 3,5 godziny zamiast standardowych 2, ze względu na śliską ścieżkę i śnieg. (Mam nadzieję, że pogoda dopisze! 😉)
Po powrocie do namiotu będziesz miał tylko 1-2 godziny na odpoczynek i trochę czasu na spakowanie się i zjedzenie lunchu (ale ludzie zazwyczaj z jakiegoś powodu nie mają wielkiego apetytu po zdobyciu szczytu).
DALEJ W DÓŁ – OBÓZ BAZOWY DO OBOZU MWEKA

Do następnego obozu, położonego na wysokości 3100 m n.p.m., jest od 3 do 4 godzin (czyli 1600 m zejścia). Niektórzy twierdzą, że zejście jest dla nich trudniejsze niż wejście, ale dla mnie te dwie rzeczy nie mają sobie równych. Rzeczywiście, tak długie zejście jest dość obciążające dla kolan, ale wtedy kije trekkingowe będą niezwykle przydatne!
Ponownie, w moim przypadku, nie mieliśmy szczęścia do pogody i padało przez cały dzień. Biorąc pod uwagę fakt, że ścieżka prowadzi w dół, oznacza to, że cała woda spływa nią, tworząc mały strumyk. W rezultacie wszystkie moje ubrania mocno zmokły, łącznie z wodoodpornymi butami (dlatego tak ważne jest, aby mieć dobrej jakości sprzęt trekkingowy, wybierając się na taką wspinaczkę!).
Moje buty były świetne, ale dość stare (chyba miały w sobie małą dziurkę). Upewnij się, że Twoje są: a) wygodne b) wodoodporne . I jeszcze raz, mam nadzieję, że pogoda Ci dopisze i w pełni skorzystasz z tej wędrówki! Po drodze czeka Cię sporo ciekawej roślinności i lasu deszczowego.
Dotarliśmy do obozu Mweka około 15:00. Ten dzień był wyczerpujący, zjadłem obiad/obiadokolacja i spałem jak kamień zaraz po dotarciu do namiotu.
Dzień 7 – Bułka z masłem

Wysokość: od 3100 m do 1600 m (od 10100 stóp do 5200 stóp)
Czas wędrówki: 3 godziny
Pokonany dystans: ~15 km
Nazwa obozowiska: brak obozowiska, Brama Mweka
Zaufaj mi, po tym wszystkim, co już zrobiłeś, to będzie jak spacer po parku! Ostatni dzień to bardzo łatwe i krótkie zejście.
Wyruszyliśmy odrobinę wcześniej niż zwykle (zasugerował to nasz przewodnik, ale nam to nie przeszkadzało), zjedliśmy śniadanie i ruszyliśmy w drogę.
WSKAZÓWKI: Pamiętaj, że to również dzień, w którym wręczysz napiwki swojemu zespołowi. Dostaniesz kopertę, a główny przewodnik osobiście rozda napiwki każdemu członkowi zespołu (mają swój własny system, nie martw się). Przeczytaj wszystko o napiwkach, w tym o ich wysokości, w moim poście tutaj . Krótko mówiąc, bardzo na nie czekają (i na nie zasługują!), a ich kwota wynosi około 10-20% ceny wycieczki, w zależności od liczby osób i długości pobytu.
Po bardzo łatwym, 3-godzinnym spacerze przez las deszczowy dotrzesz do Bramy Mweka, Twojej bramy do cywilizacji (i co najważniejsze – prysznica!).

Zrób sobie zdjęcie z bramą i kup butelkę piwa Kilimanjaro, zasługujesz na to!
Wędrowcy, którzy dotarli do punktu Uhuru lub Stella, otrzymają certyfikat z informacją o miejscu, do którego dotarli. W oczekiwaniu na certyfikat możesz sprawdzić pocztę e-mail, ponieważ dostępne jest bezpłatne Wi-Fi. Następnie wrócisz do hotelu, gdzie weźmiesz długo wyczekiwany prysznic!
Gratulacje, zdobyłeś najwyższy szczyt w Afryce i jeden z 7 najwyższych szczytów na świecie!
| 💪 Polecam szkolenie: | 2-4 miesiące |
| 📍 Najbliższe miasto: | Moshi |
| ☀️ Najlepszy miesiąc na wspinaczkę: | Styczeń i luty |
| 📅 Ile dni: | 6-7 |
| 🥾 Odległość: | ~62 km (37 mil) |
Praktyczne pytania dotyczące trasy Machame (+ zniżka!)

Poza opisem wędrówki dzień po dniu, pomyślałem, że przydatne będzie dodanie kilku praktycznych informacji na temat tej konkretnej wyprawy. Przypominam, że wszystkie ogólne informacje dotyczące wspinaczki na Kilimandżaro znajdziecie w tym wpisie .
Jak długi jest szlak Machame?
Machame można technicznie pokonać w 6 dni i 5 nocy, ale bardziej polecaną opcją jest 7 dni i 6 nocy. Przeczytaj poniżej, dlaczego polecam dłuższą trasę.
Trasa Machame 6-dniowa czy 7-dniowa – którą wybrać?

Zdecydowanie odradzam wycieczkę 6-dniową i cieszę się, że sam jej nie wybrałem. Dlaczego? Przyjrzyjmy się wspólnie planowi podróży.
Krótszy trekking nie idzie na skróty, ale łączy dwa dni w jeden – dzień 4. i dzień 5. Te dwa dni same w sobie są dość łatwe i połączenie ich miałoby sens. Gdyby nie jeden szczegół – dzień 6. to dzień ataku szczytowego. Co oznacza, że jest to nie tylko najtrudniejszy dzień ze wszystkich, ale też zaczyna się przed północą (a więc tak naprawdę zaczyna się dnia 5.).
Oznacza to, że zamiast rozbijać to na części i upewniać się, że nie jesteś wyczerpany przed dniem ataku szczytowego, połączysz dzień czwarty i piąty, rozpoczniesz atak szczytowy bez odpowiedniego odpoczynku, zejdziesz do bazy, a następnie będziesz kontynuować marsz do następnego obozu. Brzmi to szalenie? W zasadzie zrobisz 3 dni w 1 (jeden z nich będzie cholernie trudny), a twoje szanse na sukces w tym szalonym wyścigu będą o wiele mniejsze.

MOJA HISTORIA: Jeden z członków naszej grupy chciał wybrać krótszą trasę – ruszył do przodu czwartego dnia, a my mieliśmy się spotkać w bazie piątego dnia – my przed szczytem, on po. Jak myślicie, co się stało? Zrezygnował w połowie drogi na szczyt, bo był zbyt wyczerpany po wszystkich poprzednich wysiłkach. Nigdy go nie spotkaliśmy, bo poszedł do obozu Mweka, zanim tam dotarliśmy. To wielka szkoda, bo kosztowało to dużo pieniędzy i wysiłku, a myślę, że dałby radę, gdyby wybrał siedmiodniową wędrówkę.
Ponownie, nie mówię, że ci się nie uda, ale będzie o wiele trudniej, a statystycznie twoje szanse na sukces będą dwukrotnie niższe. Po co więc ryzykować?
Wskaźnik sukcesu trasy Machame
85% przez 7 dni i tylko 55% przez 6 dni.
Pamiętaj jednak, że powyższe statystyki nie są zbyt reprezentatywne, ponieważ wybór odpowiedniej firmy turystycznej odgrywa kluczową rolę w Twoim sukcesie! Może być on znacznie wyższy lub niższy w zależności od profesjonalizmu wybranego biura podróży.
Ceny tras Kilimandżaro Machame

Cena może się nieznacznie różnić w zależności od firmy, ale średni koszt 7-dniowego trekkingu Machame wynosi 2000 dolarów amerykańskich za osobę. Mniej więcej tyle zapłaciłem za swoją trasę. Cena obejmuje wszystkie opłaty parkowe, przewodników, kucharzy, tragarzy, namioty, wyżywienie, zazwyczaj 1 nocleg przed wędrówką oraz zazwyczaj również transfer z lotniska. Koszty wizy, wydatki osobiste, odzież trekkingowa i napiwki nie są wliczone w cenę.
AKTUALIZACJA: Negocjowałem z właścicielem biura podróży Altezza , które zgodziło się dać moim czytelnikom aż 5% zniżki – to maksymalna zniżka, jaką kiedykolwiek komukolwiek dali! Mogę za nich ręczyć w 100%, bo widziałem jakość ich sprzętu, rozmawiałem z ich klientami na stoku i szczerze mówiąc, trochę zazdrościłem poziomu organizacji, jaki tam osiągnęli – nie dało się tego porównać z tym, co otrzymaliśmy od firmy, z której usług skorzystaliśmy.
Wystarczy, że napiszesz do nich na ten tajny adres e-mail – [email protected] i opowiesz im o swoich datach i tym, co Cię interesuje (jak zwykle). ODBIERZ ZNIŻKĘ W PIERWSZYM E-MAILU, a oni automatycznie odejmą 5% od sumy, abyś wiedział, ile zaoszczędziłeś. Pamiętaj, że jeśli najpierw zostawisz wiadomość na stronie głównej, a potem poprosisz o zniżkę, nie zostanie ona uwzględniona – ta oferta jest dostępna wyłącznie dla czytelników Miss Tourist!
Ta zniżka może zaoszczędzić mnóstwo pieniędzy, zwłaszcza jeśli wybierasz się dużą grupą (dosłownie kilka tysięcy, jeśli jedziesz w grupie 10+ osób)! Ceny biletów Altezza na trasę Machame można sprawdzić tutaj – zależą one od liczby osób – w przeciwieństwie do wielu innych firm, które ustalają ceny na miejscu, ceny są dość przejrzyste. Obecnie koszt wynosi około 2100 USD za osobę dla 2 osób i 1750 USD dla grupy 8+ osób.
Inne firmy:
Można znaleźć firmy oferujące tę samą wycieczkę za 1800 USD (zakładając, że jedziesz w dwie osoby), ale warto uważnie przeczytać wszystkie opinie na ich temat w internecie – nie ma tam zbyt wielu kosztów, na których można by ciąć, zaoszczędzą albo na Tobie, albo na wynagrodzeniu swojego personelu.
Zdecydowanie odradzam korzystanie z usług firm, których cena jest niższa niż 1800 dolarów amerykańskich ; może to być nawet niebezpieczne dla życia. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że przewodnicy będą nieprofesjonalni (licencje nie mają znaczenia, w Tanzanii można kupić różne rzeczy), mogą narazić Cię na niebezpieczeństwo, mogą wystąpić problemy z komunikacją, ponieważ nie mówią dobrze po angielsku, jedzenie może być niedostępne, a namioty i inny sprzęt mogą być w fatalnym stanie.
Jedzenie na mojej wędrówce Machame

Jak powiedział mi mój przewodnik, większość firm organizujących wycieczki na Kili (pomijając te super tanie) ma niemal identyczne menu, ponieważ jego skuteczność została potwierdzona.
Kucharze dokładają wszelkich starań, aby zapewnić Wam wysokoenergetyczne posiłki, a także wiele owoców i warzyw. Na śniadanie jedliśmy jajka sadzone, na obiad zupy i trochę mięsa, a na kolację zupę z makaronem. Zawsze jest mnóstwo gorących napojów, takich jak herbata, kawa i gorąca czekolada w proszku, które możecie pić o każdej porze dnia i nocy w obozie.

Posiłki serwowane są trzy razy dziennie w specjalnym namiocie jadalnym (czasem otrzymasz lunchbox do zjedzenia w ciągu dnia), w którym będziesz mógł normalnie siedzieć, bez schylania się.
Z pewnością nie należy oczekiwać restauracji z gwiazdką Michelin, ale biorąc pod uwagę fakt, że będziesz baaardzo daleko od cywilizacji, kucharze wykonują niesamowitą pracę!
UWAGA: Zazwyczaj dostępne są opcje wegetariańskie, wegańskie i bezglutenowe, ale należy to skonsultować z potencjalnym organizatorem wycieczki.
Czy mogę polecić firmę, którą wybrałem?

Myślę, że personel biura podróży, które wybrałem, wykonał świetną robotę! Mój przewodnik był superprofesjonalny; wspina się na Kili od 16 lat i zrobił to ponad 120 razy. Co ważniejsze, przez cały czas bardzo nas wspierał i naprawdę zależało mu na naszym zdrowiu i sukcesie w zdobyciu góry. Był wyrozumiały i nigdy nas nie poganiał. Na wszelki wypadek miał przy sobie 10 kg masek tlenowych i wszystkie niezbędne leki. Kucharz spisał się znakomicie, jedzenia mieliśmy więcej niż wystarczająco i było ono stale urozmaicone!
Jedyne, co powstrzymuje mnie przed poleceniem ich Wam, to oszczędność na sprzęcie. Na przykład, kilka zamków w moim namiocie było zepsutych – jeden zapinał się tylko do połowy, a drugi tylko od wewnątrz i tylko z jednej strony. Możecie myśleć, że to nic wielkiego, ale uwierzcie mi – to nic takiego! Sprzęt jest niezwykle ważny w górach – jeśli nie jesteście odpowiednio wypoczęci lub zmarznięci z powodu niewłaściwego sprzętu, zmniejsza to Wasze szanse na natychmiastowy sukces. Tam na górze liczą się wszystkie szczegóły.

Nawet jeśli ekipa wykonała świetną robotę, naprawiając to dla nas, to i tak nie było idealnie, ale zrobili, co mogli, biorąc pod uwagę, że byliśmy już na górze. To samo dotyczy namiotu jadalnego – miał kapryśny zamek błyskawiczny, czasami zapinany tylko do połowy. Może to być trochę niewygodne, gdy wieje na zewnątrz. Miałem też wrażenie, że śpiwory były trochę za lekkie i mogli zainwestować w cieplejsze.
Podsumowując, nie chcę im robić złej reklamy, więc pozwólcie, że polecę Wam firmę, za którą mogę ręczyć w 100% – Altezza. Przyznaję, że trochę żałowałem, że nie wybrałem Altezzy od razu – mieli wszystko zorganizowane, a ich namioty widać z daleka – są nowiutkie, podobnie jak cały sprzęt. Rozmawiałem też z kilkoma osobami, które z nimi wędrowały i muszę przyznać, że trochę im zazdrościłem – poziom organizacji był pierwszorzędny! Wiem, że organizują wiele wycieczek z gwiazdami i są przyzwyczajeni do dbania o szczegóły, aby zadowolić swoich klientów. Jeśli myślicie, że ich cena jest wyższa, to się mylicie – w rzeczywistości jest trochę taniej. Więc z tą niesamowitą zniżką, którą dla Was wynegocjowałem, moim zdaniem są najlepszą opcją! 🙂
JAK UZYSKAĆ ZNIŻKĘ: Napisz do nich e-mail (nie oficjalny adres na stronie, ten stworzony specjalnie dla moich czytelników – [email protected] ) i wspomnij, że chcesz otrzymać zniżkę – menadżer odpowie, przesyłając kalkulację, po odjęciu 5% od końcowej sumy. To naprawdę proste!
Jeśli z jakiegoś powodu nie pasują do Ciebie lub są zarezerwowane na Twój termin – oto inne firmy, na które możesz liczyć. Wszystkie mają superprofesjonalny, troskliwy personel, nowy sprzęt, a turyści byli z nich zadowoleni (rozmawiałem z nimi, żeby móc polecić Ci kilka dobrych firm):
- Przygody G
- Nieustraszona podróż
- TourRadar (rodzaj rynku, na którym można zobaczyć wiele wycieczek i ich recenzje)
Machame czy Lemosho – co wybrać?

To dobre pytanie, które również sobie zadałem podejmując decyzję o trasie na Kilimandżaro.
Krótko mówiąc, Lemosho może być dla Ciebie odpowiednie, jeśli wiesz, że jesteś podatny na chorobę wysokościową – to opcja, która pozwoli Ci zaoszczędzić najwięcej. Spędzisz w górach znacznie więcej czasu – 8 dni/7 nocy, a istnieją również inne, dłuższe warianty.
Jeśli myślisz, że wszystko będzie dobrze, Machame to świetna opcja, ponieważ daje wystarczająco dużo czasu na aklimatyzację – osobiście uważam, że oferuje idealne połączenie poziomu trudności, czasu i widoków! Nie żałuję swojego wyboru!
Co spakować na Kilimandżaro?
Przygotowałem cały post ze wszystkim, czego będziesz potrzebować, aby zdobyć Kilimandżaro. Kliknij tutaj , aby go przeczytać.
Na przykład zapomniałem o kilku bardzo ważnych rzeczach, takich jak ręcznik i termos. Proszę, przeczytaj mój post, żeby uniknąć błędów.
Ubezpieczenie na Kilimandżaro
Niezależnie od tego, czy tego chcesz, czy nie, wspinaczka na Kilimandżaro wiąże się z pewnym ryzykiem i BARDZO zaleca się wcześniejsze wykupienie ubezpieczenia. Większość biur podróży nie pokrywa żadnych kosztów, jeśli źle się poczujesz w górach; wszelkie poniesione wydatki będziesz musiał pokryć z własnej kieszeni. W razie problemów, firma ubezpieczeniowa pokryje wszystkie koszty, w tym transport (sam przelot helikopterem z góry do szpitala kosztuje 2000 dolarów amerykańskich).
Jeśli nie wiesz, z której firmy skorzystać, szczerze polecam World Nomads . Możesz obliczyć koszt ubezpieczenia trekkingowego tutaj (oferują ubezpieczenie na wędrówki do 6000 m n.p.m., co jest idealne dla naszych potrzeb!).
Czy na Kilimandżaro jest połączenie internetowe?

Będziesz zaskoczony! W niektórych miejscach (choć nie wszędzie) jest połączenie 3G.
Jeśli naprawdę chcesz sprawdzić swoją pocztę i wrzucić jakieś zdjęcia na Instagram, po prostu obserwuj tragarzy, zazwyczaj przesiadują w miejscu z recepcją i znają te miejsca. 🙂
Pamiętam jeden dzień, kiedy wszyscy oglądali mecz piłki nożnej, a połączenie było na tyle szybkie, że można było nawet przesłać wideo! Celowo nie kupiłem lokalnej karty SIM, bo chciałem całkowicie odciąć się od świata online na tydzień. Jeśli chcesz pozostać w kontakcie, możesz kupić kartę SIM lub skorzystać z planu roamingowego oferowanego przez Twój kraj.
Ale ja oczywiście polecam całkowite odłączenie się od wszystkiego i cieszenie się naturą. Ja tak zrobiłam i było wspaniale!
Ładowanie urządzeń elektronicznych podczas trekkingu na Kilimandżaro

Na liście rzeczy do spakowania na Kilimandżaro wspominam oczywiście o zabraniu ze sobą przenośnej baterii – dzięki temu będzie można naładować telefon i aparat.
Jeśli o tym zapomniałeś lub to wciąż nie wystarczy, możesz za dodatkową opłatą doładować swoje urządzenia elektroniczne w niektórych obozowiskach przy schronisku, w którym odbywa się rejestracja. Pamiętaj, że czasami ta opcja może być niedostępna, ponieważ obozowiska działają na energii słonecznej, a zdarzają się dni, w których słońca jest mniej.
Ja miałem ze sobą przenośny akumulator i 2 baterie do aparatu, co wystarczyło dwóm osobom na zrobienie całkiem sporo zdjęć.
PORADA EKSPERTA: Śpij z bateriami w śpiworze – dzięki temu nie wyczerpią się podczas zimnych nocy. Trzymaj je również blisko ciała w ciągu dnia, jeśli to możliwe (zwłaszcza w dniu ataku szczytowego!).
Inne rzeczy do zrobienia w Tanzanii

Och, jest w czym wybierać! A może safari ? A może wycieczka na egzotyczny archipelag Zanzibar ? Uwzględniłam to wszystko w mojej tanzańskiej przygodzie i ostatecznie okazała się ona jedną z najwspanialszych tras, jakie kiedykolwiek zaplanowałam! Oto mój 14-dniowy, epicki plan podróży po Tanzanii .
Podsumowanie

Cieszę się, że interesuje Cię wspinaczka na Kilimandżaro, a w szczególności droga Machame, ponieważ ta trasa jest jedną z najpopularniejszych i to nie bez powodu! Mam nadzieję, że po tym, jak szczegółowo opisałem Ci, co będziesz robić każdego dnia (a czasem nawet w godzinach), będziesz teraz lepiej rozumieć, czy to coś, czego również chciałbyś spróbować.
Jeśli chodzi o Kilimandżaro w ogóle, to była to dla mnie naprawdę odmieniona podróż – zakochałem się w dzikiej przyrodzie, krajobrazie i ludziach. Uwierz mi, poczujesz, że po Kilimandżaro możesz zdobyć wszystko!
Masz jeszcze jakieś pytania?
Pytaj śmiało, chętnie pomogę!
Yulia
Zapisz na później!

Zapisz na później!

Yulia Saf 
