Uwaga! Ten wpis na blogu powstał wiele lat temu, kiedy jeszcze nie marzyłem o zostaniu profesjonalnym blogerem podróżniczym. Ostrzegam, że jakość tekstu i/lub zdjęć może nie być najlepsza. 🙂
Budzę się w moim nowym mieszkaniu, rozciągam się w cieple, staję na chłodnej, kafelkowej podłodze i podchodzę do okna.
Na zewnątrz słońce świeci, rzucając ciepłą, zieloną poświatę przez liście drzew dżungli na dziedzińcu. W oddali słyszę dźwięki budzącego się miasta: dzwonki, ulicznych sprzedawców, ruch uliczny, ekscytujący zgiełk przemysłu.
Chiang Mai, Tajlandia – Nie mogę uwierzyć, że mogę nazywać to miejsce domem.
To mieszkanie kosztuje mniej niż mały pokój w mojej ojczyźnie, w Rosji (3500 bahtów, czyli jakieś 85 euro!), a ja mieszkam zaledwie kilka minut od Starego Miasta i pięknej świątyni Wat Prasingh. Tak tanio, a jednak mieszkam w raju!
Jest klimatyzacja, ciepła woda, lodówka, telewizor i wszystko inne, czego można potrzebować. Tylko że nie mam basenu, jaka szkoda! 😉 Za to musiałbym płacić około 150 euro miesięcznie!
Oto zdjęcia mojego mieszkania. Przepraszam, jest trochę nieuporządkowane, zdjęcia zostały zrobione tuż po wprowadzeniu się.



Ale serio, teraz rozumiem, dlaczego tak wielu ekspatów decyduje się zamieszkać w Chiang Mai. To był właściwie jeden z powodów, dla których ja sam zdecydowałem się tu osiedlić: wspaniała społeczność ludzi, którzy sobie nawzajem pomagają. Wszyscy ci ludzie tutaj są wspaniali! Sprawiają, że czuję się lepiej! Zacząłem nawet wstawać wcześniej, nie ma mowy! 🙂
Odwiedziłem wszystkie główne atrakcje turystyczne: Stare Miasto i Wat Prathat Doi Suthep na szczycie góry oraz sielską wioskę Doi Pui na zboczu wzgórza. Wędrowaliśmy po tętniących życiem, kolorowych uliczkach i odwiedzaliśmy liczne bary i restauracje.
Wiesz, byłem całkiem szczęśliwy w chłodnej Rosji, ale na razie naprawdę mi się podoba tutaj.
W porównaniu z zachodnim światem jest tu niezwykle tanio , klimat jest bardzo ciepły , ludzie wokół mnie są wspaniali , miasto ma bogatą kulturę i zachwycającą przyrodę , a polityka wizowa jest łagodna.
Więc pomyślałem: DLACZEGO DO DIABŁA NIE ? 🙂
To kreatywne, artystyczne miasto i czuję, że dobrze się tu odnajduję. Złote posągi, bogato zdobione świątynie, najzieleńsze drzewa, najbłękitniejsze niebo – wszystko to napełnia oko zachwytem i inspiruje umysł.
Dzisiaj wybiorę się na niedzielny targ na Walking Street . Widoki, dźwięki i zapachy są tak intensywne, że wszystkie zmysły się mieszają i wędruje się po nim w przyjemnym oszołomieniu. Przyjrzę się lokalnym towarom – tekstyliom, biżuterii, lampom, lalkom, mydłu, a potem udam się do stoisk z jedzeniem, gdzie mogę kupić coś pysznego za bezcen i zabrać do domu, żeby podzielić się tym z moimi nowymi przyjaciółmi.
Każdy dzień tutaj to przygoda i jestem bardzo szczęśliwa, że podjęłam decyzję o wyjściu ze swojej strefy komfortu i spróbowaniu życia w Chiang Mai. Nawet jeśli to tylko tymczasowe, przeprowadzka do Tajlandii była jedną z najlepszych decyzji w moim życiu!
Czekać na dalsze informacje!
Yulia
Aktualizacja czerwiec 2015: Ponieważ jestem tu już od jakiegoś czasu, zebrałam kilka moich ulubionych atrakcji i przygód w Chiang Mai . Sprawdźcie, na pewno Wam się spodoba! 🙂
Jeśli chcesz odkryć więcej na północy kraju, na pewno znajdziesz tu coś dla siebie . I koniecznie nie zapomnij o Bangkoku !
Dziękuję za przeczytanie!
Nic nie sprawia mi większej radości niż wasze komentarze!
Jeśli wpis Ci się spodobał, wesprzyj mnie, udostępnij/polub go na wybranej przez Ciebie sieci społecznościowej!
Yulia
Zapisz na później!

Yulia Saf 