BUCKET LIST Europa PORADY WŁOCHY

Włoski ślub w czasie pandemii koronawirusa

 

Są takie miejsca na ziemi, do których chce się wracać. Dla nas takim miejscem są właśnie Włochy. Piękne widoki, architektura, przepyszne jedzenie, dobre wino, no i uśmiechnięci ludzie. To miejsce, w którym życie smakuje zupełnie inaczej. Może dlatego, że Włosi to taki optymistyczny naród, a może to kwestia cudownego klimatu. Nie tak trudno zakochać we włoskich pejzażach i jedzeniu. Dlatego wpadliśmy na pomysł, żeby zrealizować swoje marzenie i zorganizować ślub w Włoszech. Marzył nam się kameralny śluby, z odrobiną magii. Chcieliśmy uniknąć tego całego stresu i weselnego zgiełku. Po co przejmować się, czy zaprosić ciocię kuzynki, dzień ślubu miał być dla Nas.

 

 

Podróżowanie i miłość. Plan był prosty – jedziemy do Włoch na tydzień , zwiedzamy, jemy włoskie jedzenie i pijemy wino. A przede wszystkim spędzamy razem czas. To miał być ślub w stylu slow, czyli po włosku i na luzie. Chcieliśmy zaprosić na ślub tylko najbliższą rodzinę. Pandemia koronowirusa zmusiła nas do zmiany planów i ostatecznie pojechali z nami tylko świadkowie. Co Nasza rodzina na ten pomysł? Na szczęście nie mieli nic przeciwko. Udało nam się zorganizować intymną i romantyczną uroczystość, która była tylko dla Nas. Wszystko wyszło idealnie. Świętowanie w Cinque Terre to było niezapomniane przeżycie.

 

 

Nasz ślub cywilny odbył się w malowniczym miasteczku Riomaggiore, położonym w jednym z najpiękniejszych regionów Włoch- Cinque Terre. To popularne miejsce ze względu na Urząd Stanu Cywilnego z tarasem. Czy może być coś bardziej romantycznego niż ślub na tarasie z zapierającym dech w piersiach widokiem na kolorowe domki wznoszące się na skałach? No i nadszedł czas na tę najważniejszą decyzję i magiczne TAK. Cała ceremonia była po włosku. Tłumaczyła ją Pani Barbara, która pomogła nam zarezerwować termin w urzędzie cywilnym w Włoszech i skompletować wszystkie potrzebne dokumenty. Na ślubie cywilnym wszystko czytała urzędniczka, która udziela nam ślubu a My musieliśmy tylko odpowiedzieć „si” w odpowiednich momentach. Po złożeniu przysięgi i podpisaniu stosownych dokumentów był czas na życzenia i zdjęcia. Spacerując po brukowanych uliczkach cieszyliśmy się niekończącymi się gratulacjami mieszkańców. Po ślubie przyszła pora na relaks i lenistwo- włoska pizza i wino, ciepła woda i kąpiele. Czego chcieć więcej. Bajkowe widoki i niezapomniane wspomnienia.

 

 

Są pewne rzeczy, których nie przewidzisz, szczególnie kupując bilety lotnicze na parę miesięcy wcześniej. Kupując bilety lotnicze do Włoch nie wiedzieliśmy, że wybuchnie pandemia koronowirusa. Długo zastanawialiśmy się czy w tej sytuacji organizować ślub, ale postanowiliśmy zaryzykować i nie żałujemy swojej decyzji. Przed wyjazdem Ryanair zmienił nam wszystkie loty przez co musieliśmy zmienić nasz plan podróży. Niestety lecieliśmy w inny dzień niż wstępnie wszystko zaplanowaliśmy , a wyjazd skróciliśmy o dwa dni. Najpierw pojechaliśmy w Dolomity, gdzie mieliśmy sesje ślubną, a dopiero później do Cinque Terre, gdzie wzięliśmy ślub cywilny.

 

 

Organizacja ślubu w dobie pandemii koronawirusa to była prawdziwa udręka. Sytuacja była bardzo dynamiczna i niepewna. Do samego końca nie wiedzieliśmy czy rząd nie zamknie granic i nasz lot nie zostanie odwołany. Czy świadkowie z nami na pewno polecą? Było ryzyko, że trafią na kwarantannę. Czy uda nam się bez problemu wrócić do kraju? Przed wyjazdem na bieżąca śledziliśmy nowe informacje o wprowadzanych obostrzeniach w Polsce i we Włoszech. Przed naszym wyjazdem we Włoszech wprowadzono nakaz noszenia maseczek w miejscach publicznych oraz na ślubach. Tak więc szybko musieliśmy kupić maseczki ślubne. Podczas samej ceremonii mogliśmy zdjąć maseczki. W całym Cinque Terre wszyscy włosi oraz turyści nosili maseczki oraz przestrzegali wprowadzonych zaleceń. Generalnie czuliśmy się bardziej bezpiecznie niż w Polsce. Na szczęście wszystko się udało i wzięliśmy kameralny ślub we Włoszech. Było spontanicznie, na luzie i po naszemu.

 

 

Pomimo drobnych problemów okazało się, że organizacja ślubu za granicą wcale nie jest taka trudna. Na pewno warto marzyć i za marzeniami podążać. Dla nas włoski ślub był ogromną radością. Najważniejsze, żeby robić wszystko w zgodzie ze sobą i zorganizować ślub tak jak Wam się marzy.

 

 

Jak wyglądał Wasz ślub? Wolicie kameralną uroczystość za granicą czy może tradycyjne, polskie wesele?

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *