AMERYKA POŁUDNIOWA PERU PODRÓŻE PORADY

Peru i Boliwia – gotowy plan podróży

 

1 dzień – zwiedzanie Limy zaczynamy od historycznego centrum Plaza de Armas, gdzie znajdują się katedra, pałac arcybiskupi, pałac prezydencki, kolonialne domy z charakterystycznymi drewnianymi balkonami. Kilka minut spacerkiem od głównego placu znajduje się Kościół Świętego Franciszka z imponującymi katakumbami. Idziemy pieszo do Narodowego Muzeum Kultury Peruwiańskiej. To muzeum mieści się w pięknym budynku z licznymi dziedzińcami. Można tu zobaczyć historię Inków, od ceramiki, poprzez obrazy i repliki miast. Następnie jedziemy do Muzeum Złota, gdzie znajduje się kolekcja złotych artefaktów ze starożytnych cywilizacji, oraz ogromny zbiór broni z całego świata. Dojazd komunikacją miejską jest dość skomplikowany, ale warto zobaczyć to muzeum. Wieczór spędzamy w kolorowej dzielnicy Barranco, gdzie podziwiamy mnóstwo pięknych murali.

 

 

2 dzień – dzisiaj jedziemy do dzielnicy Callao, aby popłynąć w rejs do niezamieszkanych wysp Palomino Islands w poszukiwaniu dzikich zwierząt , pingwinów Humboldta, pelikanów, kormoranów i lwów morskich. Podczas wycieczki mamy możliwość pływania z dzikimi lwami morskimi. Gdy tylko wskoczyliśmy do błękitnego oceanu, młode lwy opuściły skały, aby się z nami spotkać. Potrafiły podpłynąć naprawdę blisko, aby się przywitać. To było ekscytujące doświadczenie. Zaraz po rejsie jedziemy na lotnisko, bo o 18:45 mamy lot do Arequipy.

 

 

3 dzień – o 3:00 rano zaczynamy wycieczkę do kanionu Colca. Po drodze zatrzymujemy się na śniadanie i w punkcie widokowym La Cruz del Condor, gdzie widzimy latające kondory. Stąd jedziemy jakieś 20 minut do punktu skąd rozpoczniemy trekking. Schodzimy cały czas w dół kanionu przez cztery godziny. Dochodzimy do wsi San Juan de Chuccho, gdzie jemy obiad i mamy czas na krótki odpoczynek. Przed nami jeszcze długa droga, aby dostać się do początku kanionu, gdzie mamy nocleg. Kontynuujemy trekking przez około cztery godziny.

 

 

4 dzień – wstajemy o 4:00 rano, aby w nocy zacząć wspinaczkę pod górę przez trzy godziny do miasta Cabanaconde. Jest to stromy i trudny szlak. Ta trasa naprawdę daje nam w kość. Na miejscu jemy śniadanie i jedziemy do Chivay na lunch, który jest dodatkowo płatny. Mamy mało czasu, bo o 13:00 mamy już autobus do Puno. W trakcie jazdy zaczynam odczuwać skutki choroby wysokościowej. W końcu wjeżdżamy na wysokość 3827 m n.p.m.

 

 

5 dzień – z samego rana płyniemy łodzią motorową na pływające wyspy Uros. Możemy zobaczyć domy z trzciny totora i poznać mieszkańców, którzy są potomkami jednej z najstarszych południowoamerykańskich grup etnicznych. Udajemy się na krótki rejs tradycyjną trzcinową łodzią. Odwiedzamy dwie z 60 wysp, a następnie udajemy się na wyspę Taquile. Płyniemy dwie i pół godziny zanim dotrzemy do wyspy Taquile. Długa ścieżka, która stopniowo wznosi się do góry i prowadzi nas do wioski na wysokość 3950 m n.p.m., więc każdy krok pod górkę, to nie lada wysiłek. Widoki są naprawdę wspaniałe. Po objedzie w lokalnej restauracji schodzimy do portu skąd płyniemy z powrotem do Puno.

 

 

6 dzień – o 7:30 przejazd autobusem z Puno do La Paz z przesiadką w Copacabana

 

 

7 dzień – zwiedzanie La Paz zaczynamy od okolicznych targów gdzie, można kupić właściwie wszystko. Nie mogę oderwać wzroku od Indianek ubranych w kolorowe poncho i tradycyjny melonik. Docieramy do Targu Czarownic, gdzie jest pełno amuletów, figurek, ziół na wszystkie możliwe dolegliwości, eliksirów młodości i magicznych mikstur. Zwiedzamy Kościół św Franciszka oraz okoliczne budynki, parlament, pałac prezydencki i katedrę. Jedziemy kolejką linową do dzielnicy El Alto, która znajduje się na szczycie wzgórza. Stąd roztacza się niesamowity widok na całe miasto. Mijamy kolorowe budki, przed którymi zapalane są małe paleniska. To tutaj można skorzystać z usług szamanów i uzdrowicielek. Krótka wizyta na rynku w El Alto i wracamy do naszego hotelu. O 20:30 mamy nocny autobus do Uyuni.

 

 

8 dzień – o godzinie 10:00 rozpoczynają się wszystkie wycieczki na największą pustynię solną świata Salar de Uyuni. Mamy czas, żeby zjeść śniadanie i spakować rzeczy na trzy dni. Po drodze odwiedzimy cmentarzysko pociągów, gdzie można zobaczyć pozostałości lokomotyw parowych z XIX i początku XX wieku. To świetne miejsce do robienia zdjęć. Zatrzymujemy się w miasteczku Cochani, gdzie można kupić pamiątki z soli i rękodzieło. W końcu dotarliśmy do pustyni solnej i mamy czas, aby porobić śmieszne zdjęcia z różnej perspektywy. Ostatnia atrakcja to wyspa Incahuasi, która pokryta jest gigantycznymi kaktusami. Następnie ruszamy, aby zobaczyć zapierający dech w piersiach zachód słońca na pustyni solnej. Nocujemy w hotelu zrobionym z soli.

 

 

9 dzień – Niestety okazało się, że z powodu dużej ilości śniegu Park Eduardo Avaroa był zamknięty i musieliśmy zmienić trasę. Tego dnia udało nam się zobaczyć laguny Canapa, Hedionda oraz Negra. To był dzień pełen wrażeń, pięknych widoków i niezwykłych zwierząt.

 

 

10 dzień – Ostatniego dnia zatrzymaliśmy się w Valle De Rocas, gdzie mogliśmy podziwiać surrealistyczne formacje skalne. Kontynuujemy dalej podróż do kanionu De La Cascada, po drodze odwiedzając jeszcze jedną lagunę. To był ostatni punk wycieczki. Wracamy z powrotem do Uyuni, skąd o 20:00 mamy nocny autobus do La Paz.

 

 

11 dzień – z samego rana autobus zatrzymuje się na lotnisku. O 10:30 mamy lot do Cuzco. Wolny czas poświęcamy na niespieszne zwiedzanie miasta i wędrowanie po uliczkach starówki. Mamy szczęście, bo na głównym placu Plaza de Armas odbywały się barwne tańce i cały rynek wypełniony był grupami tancerzy. To było niesamowite widowisko. Wstępujemy do Muzeum Kakao na degustację czekolady, dżemów i herbaty z kakao. Wieczorem idziemy na spotkanie informacyjne dotyczące naszego jutrzejszego trekkingu szlakiem Salkantay.

 

 

12 dzień – wycieczkę zaczynamy o 5:00 rano od przejazdu minibusem do Mollepata, gdzie jemy śniadanie.Z Soraypampa rozpoczynamy wędrówkę cały czas w górę do jeziora Humantay na 4200 m n.p.m. Następnie schodzimy tą samą trasą w dół i później już po płaskim zmierzamy na kempingu Quiswarniyoc. Ten dzień był dość łatwy, ponieważ trasa była krótka około 6 godzin trekkingu.

 

 

13 dzień – to był najdłuższy i technicznie najtrudniejszy dzień, ponieważ mieliśmy do przejścia 22 km i dotarliśmy do najwyższego punktu szlaku Salkantay na wysokość 4630 m n.p.m. Około 6:30 rano zaczęliśmy trekking w kierunku imponującej ośnieżonej góry Salkantay. Po 4 godzinach wędrówki dotarliśmy na szczyt i mogliśmy podziwiać piękne widoki na ośnieżone góry Salkantay. Następnie trasa 15 km jest podzielona na dwa odcinki. Najpierw schodzimy dwie godziny do miejsca, gdzie jemy obiad. Kolejne 3 godziny to wędrówka po względnie płaskim terenie, aż docieramy do kempingu.

 

 

14 dzień – dzisiaj udajemy się do ruin Llacatapata, które leżą na starym szlaku Inków. Osiągamy szczyt w ciągu dwóch godzin. W końcu docieramy do ruin skąd widać całą dolinę i majestatyczne Machu Picchu. Potem schodzimy do elektrowni wodnej Hidroelectrica, gdzie zatrzymaliśmy się lunch. Trasa do Aguas Calientes znajduje się w pobliżu torów kolejowych i ma 12 km. Wędrówka wzdłuż torów po ciemku, po ścieżce pełnej kamieni i osłoniętej przez roślinność dżungli wcale nie jest łatwa. Już dopada nas zmęczenie po trzech dniach trekkingu.

 

 

15 dzień – Obudziliśmy się o 4 rano , aby wejść pieszo na Machu Picchu, zaraz gdy otworzą wejście o 6:00. Przeszłyśmy niecałe 2000 kroków w górę, gdy jeszcze było ciemno, aby dotrzeć do wejścia Macchu Pichu o 6:20 rano. Przez następne dwie godziny nasz przewodnik oprowadzał nas po Machu Picchu, opowiadając o budynkach, ich tworzeniu i mieszkańcach. Później mogłyśmy samodzielnie zwiedzać ruiny. Udałyśmy się na szlak, aby zobaczyć wiszący mostu Inków. Szłyśmy też wzdłuż fragmentu oryginalnego szlaku Inków, by dotrzeć do Bramy Słońca. To był dzień pełen wrażeń! Dopiero o 21:00 miałyśmy pociąg do Ollantaytambo, a stamtąd jechałyśmy minibusem z powrotem do Cuzco. W hotelu byłyśmy dopiero o 1 w nocy, zmęczone ale szczęśliwe.

 

 

16 dzień – na dzisiaj mamy wykupione najtańsze bilety na festiwal Inti Raymi czyli Święto Słońca, które obchodzone jest w Cusco co roku 24 czerwca. Idziemy zobaczyć przedstawienie najważniejszego festiwalu imperium Inków z okazji przesilenia zimowego i okres żniw. Główna ceremonia odbywa się po południu w ruinach Sacsayhuaman. O 21:00 mamy nocny autobus do Puerto Maldonado.

 

 

17 dzień – przyjeżdżamy z samego rana i od razu idziemy szukać agencji turystycznej, która zabierze nas na wycieczkę do dżungli. Nie opłaca się rezerwować wycieczki z wyprzedzeniem, bo na miejscu można dostać dużo niższą cenę. Bez problemu znajdujemy przewodnika, który zabierze nas do dżungli. Najpierw jedziemy samochodem przez dwie godziny, później płyniemy łodzią motorową w górę rzeki Tambopata do naszej lodge. Po kolacji płyniemy na nocny rejs łodzią w poszukiwaniu zwierząt. Udaje nam się zobaczyć kapibary i kajmany.

 

 

18 dzień – Wstajemy bardzo wcześnie o 5:00 rano, aby udać się do Chuncho, gdzie zazwyczaj można zobaczyć całe stada kolorowych papug i ar, które siedzą na klifach i w glinie szukają minerałów potrzebnych do ich codziennej diety. Niestety nie mamy szczęścia i widzimy papugi oraz tukany tylko w oddali przez lornetkę. Okazało się, że już od kliku dni ptaki nie przylatują na klify. W drodze powrotnej udało nam się zobaczyć młodego jaguara i kapibarę. Po lunchu pływamy kajakami po rzece. Wieczorem udajemy się na spacer po dżungli w poszukiwaniu nocnych zwierząt takich jak owady, tarantule i żaby.

 

 

19 dnień – zaraz po śniadaniu wracamy do Puerto Maldonado, ponieważ o 11:30 mamy lot do Cuzco. Dzisiaj udało mi się wreszcie spróbować świnki morskiej, która ma naprawdę niewiele mięsa, ale smakuje całkiem dobrze. W agencji turystycznej rezerwujemy wycieczki w góry tęczowe oraz do Świętej Doliny Inków.

 

 

20 dzień – całodniową wycieczkę do Świętej Doliny Inków zaczynamy od zwiedzania cytadeli w Pisac, która służyła do ochrony szlaków handlowych między ważnymi miastami. Dalej jedziemy do Ollantaytambo, aby zobaczyć ceremonialną świątynię czczenia wody i twierdzę, która strzegła wejścia do doliny, aby odpierać wszelkie inwazje. W mieście Chincheros możemy zobaczyć jak miejscowi rzemieślnicy demonstrują techniki, których używają do tkania kolorowych rękodzieł, które można kupić na lokalnych targach. Wracamy dopiero wieczorem do Cuzco.

 

 

21 dzień – dzisiaj zwiedzamy ruiny Moray oraz kopalnię soli Salinas de Maras. Tarasy Moray wyglądają jak kręgi w zbożu, to tutaj Inkowie testowali różne techniki uprawy. Dalej jedziemy do Salinas de Maras. Ta kopalnia soli składa się z prawie 3000 płytkich basenów wypełnionych słoną wodą z z góry Qaqawinay. Po południu zwiedzamy w Cuzco Muzeum Quechua oraz Muzeum Inków.

 

 

22 dzień – Dzisiaj wybieramy się na trekking w Góry Tęczowe. Musimy wstać bardzo wcześnie, ponieważ o 3:30 ma nas odebrać z naszego hotelu minivan. Podróż do Pitumarca trwa około 3 godziny. Rozpoczynamy trekking do Góry Vinicunca na wysokość 5200 m n.p.m. . Wędrówka na szczyt góry zajmuje około trzech godzin. Dalej udajemy się w kierunku Czerwonej Doliny. Ten szlak krąży wokół góry i prowadzi do doliny pełnej kolorowych gór, rzek, lam i kamiennych domów. Po lunchu i krótkim odpoczynku wracamy do Cusco.

 

 

23 dzień – Z samego rana jedziemy na niedzielny targ w Pisac, na którym można kupić prawie wszystko – pamiątki, biżuterię, rękodzieło, owoce, warzywa i surowe mięso. Market jest duży i bardzo kolorowy. W drodze powrotnej zatrzymujemy się w Ccochahuasi Animal Sanctuary, który zajmuje się ratowaniem i opieką nad zwierzętami, które padły ofiarą złego traktowania przez właścicieli lub kłusowników. Można tutaj zobaczyć lamy, alpaki, kondora andyjskiego oraz pumę. W Cuzco na lokalnym markecie San Pedro robimy ostatnie zakupy. To ogromny rynek spożywczy, gdzie można kupić żywność, zioła, przyprawy, herbatę z koki, czekoladę oraz pamiątki.

24 dzień – o 8:30 mamy lot do Limy, skąd wieczorem wracamy do Polski.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *