AMERYKA POŁUDNIOWA PERU PODRÓŻE PRZYGODY

Trekking Salkantay

 

Każdy kto wybiera się do Peru chce zobaczyć Machu Picchu i wiele osób decyduje się tam dotrzeć pieszo. Szlak Salkantay prowadzi przez przełęcz Salkantay na 4600 m n.p.m. i dociera do ruin Machu Picchu po przejściu 45 km w ciągu 4 dni. Nie mogę sobie wyobrazić lepszego sposobu na zobaczenie niesamowitych krajobrazów i dotarcie do zaginionego miasta Inków, które jest jednym z 7 nowych cudów świata. Trekking Salkantay to świetna alternatywa dla klasycznego Szlaku Inków. Ten szlak według National Geographic Adventure Travel Magazine został uznany za jeden z 25 najlepszych trekkingów na świecie.

 

 

Zarezerwowałyśmy nasz trekking przez biuro Machu Picchu Reservations i to było naprawdę niesamowite doświadczenie. Zdecydowałyśmy się na wędrówkę w ciągu 4 dni, ale masz również możliwość zrobienia trekkingu w ciągu 5 dni. Wycieczka obejmowała tragarzy i konie, którzy nosili nasze torby, jedzenie i namioty, więc wszystko, co musiałyśmy nosić, to tylko mały plecak. Ta trasa nie jest łatwa, wymaga dobrej kondycji i aklimatyzacji w Cusco przez co najmniej 2 dni. Każdego dnia wędrówki mogłyśmy doświadczać różnych scenerii, od typowo andyjskiego krajobrazu, po ośnieżone góry, tropikalne lasy, aż w końcu dotarłyśmy do dżungli.

 

 

Dzień 1 CUSCO – SORAYPAMPA – HUMANTAY LAKE – QUISWARNIYOC

Wycieczkę zaczynamy o 5:00 rano od przejazdu minibusem do Mollepata, gdzie jemy proste śniadanie u miejscowej rodziny. Następnie jedziemy dalej do Soraypampa, skąd rozpoczynamy wędrówkę cały czas w górę do jeziora Humantay na 4200 m n.p.m., która trwa 2 godziny. Podejście jest dość strome, a wysokość utrudnia wędrówkę. Po dotarciu do jeziora mamy czas na podziwianie widoków i krótki odpoczynek. Turkusowy kolor jeziora w w otoczeniu ośnieżonych gór, to coś absolutnie pięknego. Następnie schodzimy tą samą trasą w dół i później już po płaskim zmierzamy na kempingu Quiswarniyoc, gdzie czeka na nas lunch. Po południu idziemy na krótki trekking do punktu widokowego, skąd widać górę Salkantay. Niestety nie mamy szczęścia i podczas zachodu słońca niewiele widać. Wracamy do kempingu, aby zjeść kolację i położyć się spać. Ten dzień był dość łatwy, ponieważ trasa była krótka około 6 godzin trekkingu.

 

 

Dzień 2 QUISWARNIYOC – SALKANTAY PASS – HUAYRAMACHAY – CHAULLAY

To był najdłuższy i technicznie najtrudniejszy dzień, ponieważ mieliśmy do przejścia 22 km i dotarliśmy do najwyższego punktu szlaku Salkantay na wysokość 4630 m n.p.m. Obudzono nas o 5:00 rano herbatą z koki podaną do namiotu i obfitym śniadaniem. Około 6:30 rano zaczęliśmy trekking w kierunku imponującej ośnieżonej góry Salkantay. Po 4 godzinach wędrówki dotarliśmy na szczyt i mogliśmy podziwiać piękne widoki na ośnieżone góry Salkantay i szczyty Humantay oraz Tucarhuay. Na szczycie przełęczy stanęliśmy w kręgu z naszą grupą i składaliśmy ofiary bóstwu gór Pachamamie, to starożytna praktyka dziękowania naturze. Większość z nas miała problemy z oddychaniem na tak dużej wysokości.

 

 

Zaczynamy schodzić stromo w dół, aby zejść z 4600 m na wysokość 2900 m. Następnie trasa 15 km jest podzielona na dwa odcinki. Najpierw schodzimy dwie godziny do miejsca, gdzie jemy obiad. Kolejne 3 godziny to wędrówka po względnie płaskim terenie, aż docieramy do kempingu. Zeszliśmy do wysokiej dżungli, gorącej i wilgotnej. Trudno się spakować, kiedy zaczynasz trekking w mroźne góry , a kończysz w upalnej dżungli – wszystko w ciągu jednego dnia. To był najgorszy dzień podczas całego trekkingu, trudny i wymagający.

 

 

Dzień 3 CHAULLAY – HIDROELECTRICA – AGUAS CALIENTES

Dzisiaj udajemy się do ruin Llacatapata, które leżą na starym szlaku Inków. Przechodzimy przez wioski z plantacjami kawy, gdzie możemy spróbować świeżo zmielonej kawy. Krajobraz w drodze na górę jest bardzo zróżnicowany . Osiągamy szczyt w ciągu dwóch godzin. W końcu docieramy do ruin skąd widać całą dolinę i majestatyczne Machu Picchu. Potem schodzimy do elektrowni wodnej Hidroelectrica, gdzie zatrzymaliśmy się lunch. Trasa do Aguas Calientes znajduje się w pobliżu torów kolejowych i ma 12 km. Wędrówka wzdłuż torów po ciemku, po ścieżce pełnej kamieni i osłoniętej przez roślinność dżungli wcale nie jest łatwa. Już dopada nas zmęczenie po trzech dniach trekkingu. Trudno wytłumaczyć moje szczęście, kiedy w końcu docieramy do miasta Aguas Calientes i naszego hotelu. Idziemy na kolację w restauracji i w końcu mamy czas na zasłużony odpoczynek. Padam ze zmęczenia, ale jestem szczęśliwa, że udało mi się przejść całą trasę.

 

 

Dzień 4 MACHU PICCHU – CUSCO

Obudziliśmy się o 4 rano , aby wejść pieszo na Machu Picchu, zaraz gdy otworzą wejście o 6:00. Wyruszyliśmy o 4:15 rano z miasta Aguas Calientes, aby dostać się na most po około 30 minutach. Most jest otwierany o 5 rano i jest jedynym punktem dostępu do szlaku bezpośrednio prowadzącego do Machu Picchu. Kiedy przyszłyśmy już utworzyła się kolejka przed mostem. Gdy most się otworzył kolejka zaczęła się przesuwać do przodu i wkrótce wchodziłyśmy po schodach. Niektórzy ludzie wybierają autobus do Macchu Pichu zamiast wspinania się po schodach, ale gdzie jest przygoda?!

 

 

Przeszłyśmy niecałe 2000 kroków w górę, gdy jeszcze było ciemno, aby dotrzeć do wejścia Macchu Pichu o 6:20 rano. Przez następne dwie godziny nasz przewodnik oprowadzał nas po Machu Picchu, opowiadając o budynkach, ich tworzeniu i mieszkańcach. Budowa trwała 70 lat i nigdy nie została w pełni ukończona. Nie wiadomo dlaczego Inkowie nagle opuścili Machu Picchu zaledwie kilkadziesiąt lat po zamieszkaniu. Imponujące budowle powstały bez zaprawy i bez użycia żelaznych narzędzi. Pomimo to granitowe bloki przylegają do siebie idealne i zachowały się w świetnym stanie.

 

 

Ponieważ pociąg do Ollantaytambo miałyśmy dopiero o 21:00 miałyśmy mnóstwo czasu na zwiedzanie Machu Picchu. Udałyśmy się na szlak, aby zobaczyć wiszący mostu Inków. Trasa nie jest zbyt trudna, choć momentami wygląda strasznie, ponieważ idziesz w niewielkiej odległości od urwiska i nie ma żadnych zabezpieczeń. Ale było warto! Jak mogli zbudować most na skalnej ścianie, która jest praktycznie pionowa? To niesamowite. Szłyśmy też wzdłuż fragmentu oryginalnego szlaku Inków, by dotrzeć do Bramy Słońca. Widać stąd cały kompleks Machu Picchu, rzekę Urubambę, góry Putucusi i Huayna Picchu. Widok jest niesamowity i zapiera dech w piersiach. To był dzień pełen wrażeń!

 

 

Dlaczego wybrałyśmy trekking Salkantay zamiast Szlaku Inków?

Szlak Inków musi być zarezerwowany z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem, ponieważ jest tak popularny i dozwolona jest tylko ograniczona liczba osób dziennie. Nie możesz samodzielnie pójść na trekking, musisz mieć przewodnika i pozwolenie. Zwykle jest bardziej zatłoczony niż szlak Salkantay, jest również łatwiejszy. Zarówno Inca Trail, jak i Salkantay trekking podążają ścieżką starożytnych Inków do Machu Picchu.

 

 

Salkantay trekking jest trudniejszy i można go zarezerwować w ostatniej chwili, ponieważ nie jest potrzebne żadne pozwolenie. Codziennie wędrujesz przez różne scenerie. Ciągle zmieniający się krajobraz prowadził nas przez,wysokogórskie krajobrazy i ośnieżone góry, jak również nizinną dżunglę. Trasa jest czasami trudna, ale warta wysiłku. Jest również znacznie tańszy. Polecam tą trasę wszystkim miłośnikom przygód i wspaniałej natury. Przejście tego szlaku to magiczne przeżycie i ogromna satysfakcja!

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *